JQuery Cycle Plugin - Fade In Image

Aktualności - Serwis informacyjny

Jan Paweł II - Święty z Karpat!

Każde pokolenie powinno zdawać sobie sprawę, iż wolność nie polega na tym, żeby robić, co nam się żywnie podoba, ale na prawie do robienia tego, co należy.”  (Św. Jan Paweł II).                                                                                                                         

      Poeta rumuński, Nicolae Maresz, który był attache kulturalnym w Polsce, chciał zadać Janowi Pawłowi II pytanie o jego rumuńskie (wołoskie) pochodzenie. Papież jednak uprzedził go pytaniem: „Co słychać u nas w kraju?” Sugeruje to rzeczywiście wołoskie pochodzenie Karola Wojtyły. Oczywiście jest to jeden z wielu wątków biografii naszego wielkiego rodaka. Heroiczność życia Karola Wojtyły - papieża Jana Pawła II przyczyniła się do ogłoszenia Go Świętym.W dniu 27 kwietnia 2014 roku w Rzymie, Piotr naszych czasów – Papież Franciszek wyniósł na ołtarze dwóch nowych świętych – Jana XXIII i Jana Pawła II. Pierwszego z nich ogłoszono „Papieżem pokoju”, zaś drugiego „Papieżem rodziny”. Jest to wielka radość dla chrześcijan na całym świecie, a w szczególności dla kościoła katolickiego we Włoszech i Polsce. Jeśli przyjrzymy się życiu jednego z nich, życiu Karola Wojtyły, to zauważymy, że heroiczność jego postawy łączy się z dramatycznymi kolejami losu i tragicznym czasem, w którym trzeba było „dać świadectwo prawdzie”.           

      W dzieciństwie stracił matkę, w młodości ojca i brata. Kiedy powinien cieszyć się czasem wolności i młodości przyszedł czas wojny. Trzeba było uczyć się potajemnie, wierzyć, że Opatrzność Boża ocali od zagłady jego, jego kolegów i naród polski. To nie było ani łatwe, ani pewne. Karol Wojtyła właśnie w „czarną noc wojny” dojrzewał do kapłaństwa. Gdy otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kardynała Adama Sapiehy w ojczyźnie „zagnieździł się” drugi totalitaryzm XX wieku - komunizm. To wymagało postawy życiowej opartej na wierze, nadziei i miłości, by nie tylko przetrwać, ale by umacniać wątpiących, nawracać zagubionych.

      Karol Wojtyła otrzymał sakrę biskupią w 1958 roku z rąk arcybiskupa Eugeniusza Baziaka, arcybiskupa metropolity lwowskiego i administratora apostolskiego archidiecezji krakowskiej. Wkrótce los zetknął go z Prymasem Tysiąclecia – kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Teologowie i historycy kościoła twierdzą, że gdyby nie było prymasa Wyszyńskiego, to nie byłoby papieża Jana Pawła II. W dużym stopniu jest to prawda. Ci dwaj pasterze kościoła w Polsce „przeprowadzili” nasz naród przez „morze czerwone” - jakim był czas komunizmu. Już wtedy, biskup Wojtyła „postawił” na rodzinę. Stąd jego słynne wędrowanie z młodymi małżonkami przez rzeki, jeziora i góry. Czas wędrówki przez „polski krajobraz” dał siłę na przyszłość, dał doświadczenie pasterzowania blisko ludzi. Przez całe swoje życie kapłańskie Karol Wojtyła nie stronił od ludzi, szczególnie młodych. To nie przypadek, że w czasie kanonizacji papież Franciszek powiedział  o Janie Pawle II:

to był papież rodziny, to jest święty wszystkich rodzin”.

   W czasie, gdy był biskupem pomocniczym, a później metropolitą krakowskim, był jednocześnie wykładowcą na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, publicystą Tygodnika Powszechnego, poetą i dramatopisarzem. Stąd jego fascynacja, m. in. postacią Adama Chmielowskiego - Brata Alberta. Tym razem „postawił” na słowo mówione i pisane. Stąd jego umiejętność prowadzenia dialogu, umiejętność słuchania każdego człowiekastąd umiejętność odgadywania stanu ducha i umysłu napotkanego „brata” w wierze.

     Wybór kardynała Wojtyły na Stolicę Piotrową nie zmienił wiele w pasterzowaniu ludziom, a zarazem zmienił tak wiele. Skończyły się wycieczki kajakowe, skończyły się „wypady” narciarskie, a zaczęło się pielgrzymowanie Apostoła Jana Pawła II z ewangelicznym słowem przez świat.  To był jeden z najdłuższych pontyfikatów w historii papiestwa. A dla nas Polaków był to czas pielgrzymek papieża - rodaka do ojczyzny.  Czas niezapomnianych spotkań w Krakowie na Błoniach, w Częstochowie na Jasnej Górze, w Gdańsku na Westerplatte, w Zakopanem pod skocznią i wielu miejscach na tej umęczonej, rodzinnej ziemi. Był to czas mówienia o wolności i odpowiedzialności. Był to czas umacniania „Solidarności”. Papież rozumiał  „Solidarność” jako dobro wspólne. Uważał, że „rozwój jest tylko wtedy, kiedy rozwija się cały człowiek i każdy człowiek”.

 W czasie Mszy Świętej w czerwcu 1997 roku w Zakopanem mówił do wiernych zgromadzonych pod skocznią narciarską:

 

 

„…Chcieli wasi ojcowie, aby Chrystusowy krzyż królował w szczególny sposób w tym pięknym zakątku Polski. I tak się też stało. To wasze miasto rozłożyło się, rzec można, u stóp krzyża. Żyje i rozwija się w jego zasięgu Zakopane i całe Podhale. Mówią o tym przydrożne kapliczki pięknie rzeźbione i z troską pielęgnowane. Chrystus towarzyszy wam w codziennej pracy i na szlakach górskich wędrówek. Mówią o tym kościoły tego miasta, te stare, zabytkowe, kryjące w sobie całą tajemnicę ludzkiej wiary i pobożności, a także te niedawno powstałe dzięki waszej ofiarności (…)”

     Maryja ocaliła Jana Pawła II 13 maja 1981 roku na Placu św. Piotra w Rzymie. To zdarzenie uświadomiło wielu chrześcijanom na całym świecie, że papież „postawił” mocno na Maryję. My, Polacy wiedzieliśmy to od dawna. Uczyliśmy się tego zawierzenia Matce Boga od biskupów i królów, od poetów i teologów przez wieki. Jan Paweł II to zawierzenie „tylko” przypomniał i wzmocnił, gdyż już jako biskup przyjął hasło przewodnie swej posługi, które brzmiało:Totus Tuus  (łac. Cały Twój).

    Jan Paweł II był następcą św. Piotra, któremu Chrystus powiedział: „Paś owce moje” (J 21, 15-17) I jak to czynili jego poprzednicy, Jan Paweł II prowadził jak dobry pasterz kościół powszechny, nie zaniedbywał żadnej jego części. Jak dobry pasterz szedł na czele, blisko „swoich owiec” i ostrzegał przed niebezpieczeństwem. Jak dobry pasterz – pielgrzym przemierzał „hale” współczesnego świata.  

    Ostatnie lata, a szczególnie kilka ostatnich miesięcy życia papieża - Świętego z Karpat to czas cierpienia fizycznego, ale to również „lekcja” pokory wobec nadchodzącej starości, „lekcja” wiary w sens cierpienia.  Ten wielki Polak i pasterz kościoła powszechnego był orędownikiem kultu Miłosierdzia Bożego wyrażonego w objawieniach św. Faustyny Kowalskiej, wyrażonego Świętem Miłosierdzia Bożego.

     Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca dziewięć lat temu. Jego czas ziemskiego pielgrzymowania przez wszystkie kontynenty i czas pielgrzymowania do ludzkich sumień dobiegł końca. Ale jest on obecny dzięki encyklikom, adhortacjom, listom, twórczości literackiej. Ciągle brzmi mi w uszach, wypowiedziane po włosku, zawołanie papieża Jana Pawła II do świata tuż po wyborze na Stolicę Piotrową:

Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”

    W niedzielę, 4 maja b.r. papież Franciszek powiedział do zgromadzonych na Placu św. Piotra chrześcijanNiech Święty Jan Paweł II pomoże nam być zmartwychwstałymi wędrowcami. Nam, mieszkańcom Podhala, Spisza czy Orawy te słowa szczególnie są bliskie, gdyż rozumiemy smak wędrówki przez doliny i góry, rozumiemy, że choć takie wędrówki są trudne, wyczerpujące, to smak osiągnięcia celu jest wielką nagrodą. Spotkania ze Świętym Janem Pawłem II w czasie górskiej wędrówki są możliwe, bo „świętych obcowanie” jest zawarte w credo naszej wiary.

  Na kanonizację Jana Pawła II pojechało wielu Polaków – pociągami, autokarami, samochodami, a nawet pieszo! Byli też mieszkańcy Podhala, Spisza i Orawy. Wszyscy mieli świadomość, że jest to ostatnie „polskie” spotkanie z Papieżem-Polakiem. Stąd tak liczna nasza obecność w Rzymie przez trzy dni. 

Tekst: Adam Kitkowski

 A oto kilka wypowiedzi osób z Podhala, które były na kanonizacji.

 

 „Przeleciała nowina nad Tatrami,

Ojciec Święty będzie dzisiaj znów z Nami” (Anna Bogucka)

„…I był 27 kwietnia 2014 w Rzymie na Palcu Świętego Piotra  -  wszyscy czuliśmy tę Jego Moc, tę Moc, którą Nas obdarzał, będąc wielokrotnie jako Papież w swojej Ojczyźnie. Teraz Nas obdarzył tą Mocą jako Święty Jan Paweł II. Dziękujemy za to papieżowi Franciszkowi i wszystkim, którzy modlili się za kanonizację Jana Pawła II…”

Jan Gąsienica-Walczak

 

  „…Decyzja o wyjeździe do Rzymu zapadła na dwa dni przed kanonizacją. Ja, syn i nasza przyjaciółka wsiedliśmy do samochodu  i w drogę… I od tej pory czuliśmy, że jesteśmy osobiście zaproszeni przez bł. Jana Pawła II. Nie ważne było, że nie weszliśmy na Plac św. Piotra, że staliśmy w tłumie ludzi, którzy chcieli być jak najbliżej. Tego uczucia wewnętrznej radości, dumy i „osobistego” wyróżnienia, gdy Ojciec Święty  Franciszek ogłosił Świętym Jana Pawła II i Jana XXIII nie można opisać słowami. Teraz Jan Paweł II jest orędownikiem nas wszystkich u Tronu Najwyższego. I tak, jak za życia, czujemy jego obecność w świętych obcowaniu...”

Maria Wojnar

 

 „…Dziękując na Palcu św. Piotra w Rzymie za kanonizację Jana Pawła II mogliśmy uświadomić sobie jak ważny był dla każdego z nas „nasz” Ojciec Święty, jak ważny był dla naszego narodu i dla świata. To bardzo niezwykłe, że mogliśmy mieć w Nim oparcie, spotkać się, słuchać Jego nauki, a dzisiaj modlić się do Niego jak do Świętego. Będąc w Rzymie na kanonizacji czułem, że realizujemy zobowiązanie wynikające ze słów:

 „Na Was zawsze można liczyć”…

Andrzej Skupień                                     

Ci, którzy pozostali w czasie kanonizacji w domach spotkali się licznie popołudniu w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, w dniu 27 kwietnia 2014r. został odczytany przez Starostę Tatrzańskiego – Andrzeja Gąsienicę Makowskiego:

 

Akt zawierzenia Świętemu Janowi Pawłowi II

      Święty Janie Pawle II – Ojczyzna Nasza w każdej kącinie śpiewa dziś Gaździe Wieków hymn dziękczynienia. To wielki dzień dla Polski, dla każdego z Nas, którzy byliśmy na szlaku Twojej ziemskiej pasterskiej wędrówki. Nasze myśli modlitewne lecom za Grań ludzkiego zywobycio i spragnione pukajom do dźwierzy Nieba. Święty Piotr uchyli ich krapke i pódom zadziwione przecudnymi niebiańskimi polanami przed Boży Tron coby wyśpiewać radość, podziękować za godnom Wasom  słuzbe,  za uświęcenie syna polskiego rodu. Ale to ino myśli modlitewne, choć płone – to kciałyby dotknąć boskich tajemnic nieba. Miłosierny Bóg nom to wybocy, bo ziemska radość z Wasyj Świętości ciesy Pana. W dusach nasych Święty Janie Pawle II gro wielko nuta Nadziei, co budzi cłeka z grzysnego snu i ozpaluje pieknom watre wiary i wieczności. 

      Jak przed rokami Giewontowych rycerzy - przebudziłeś Nos i otworzyłeś ocy i serca na drogę Chrystusa Pana w pełnym zaufaniu do Matki Jego Maryji. Umocniłeś ducha jednym słowem „Nie lękajcie się” – wte poculiśmy w sobie na nowo godność dzieci bozych. Idziemy skolnom ludzkom perciom, momi Nos świat, onacy swoimi marnościami, ale zowaternik wiary, coś go Święty Janie Pawle II – zostawił w nasych sercach  i duszach – zawdy sie tli.

    Dziś zbacujemy  Wasom słuzbe papieskom,  słowa co sie nie mijajom, czujemy łaski za pośrednictwem Wasym otrzymane, dźwigomy sie kozdy z osobna, ale i syćka wroz i prostujemy swoje chodnicki, idziemy godnom pyrciom do Pana. Zostań z nami Janie Pawle II – Święty i kochany – przez wszystkie dni oręduj i wspieraj, coby my godnie wypełniali Twoje polecenie słuzby – ze na Nas zawsze można liczyć. Tak jak wtedy dotykalimy Wasych rąk w Ojcyźnie i hań na Watykanie. Dziś na nowo te Błogosławione ręce swoim duchem, śpiewem i modlitwą dotykomy pytając o umocnienie wiary, nadziei i miełości dlo ludzi gór. Obdarz kozdego z Nas okrusyną Swojej świętości, coby i My mogli w swoim zywobyciu odrzucać zło a wybierać dobro.

     Święty Janie Pawle II – zawierzamy Ci dziś  swoje zywobycie, nase rodziny, nasom Ojcowizne i Ojcyzne. Ochronioj ślebode i przysłość nasyj Polski – prowodź jom ku prowdzie, zgodzie i jedności. Coby my umieli zadbać o to syćko co Polske, jej tradycje, kulture, ziemie i solidarność stanowi. Oręduj  i wstawioj sie za Nami, wypytuj u Pana wselinijakie łaski dlo Nos, nasych rodzin i dziedzin, prowodź kie piekny cas i kie przychodzom siompawice zyciowe i dziejowe.

    Ozpaluj serca młodych na całym świecie, coby budowali nowy dzień -  przyszłość świata na prowdzie i przykazaniach Bożych w pokoju i miełości. W cierpieniach i upadkach dźwigoj w Nos ducha, w radościach dej umiarkowanie. Za Twojom przycynom Święty Janie Pawle II znakuj Nos uzdrowieniem ciała i dusy. Tobie Nas Patronie oddajemy sie w opieke. Wypytoj radość Nieba dlo dus nasych bliskich, co się mineni, tych syćkich co Ojcyźnie słuzyli pracom, honornym zyciem, co oddali je za nasom przyszłość.

    Wdzięczni jesteśmy Panu Bogu ze Cie nom doł, coby nas prowadzić, ze byłeś z Nami w tej ziemskiej wędrówce, w takim casie historii przełomu tysiącleci, że doświadczyliśmy i usłyseli o Wielkim Bożym Miłosierdziu. Bo Miłosierdzie jest skarbem i nadzieją dlo grzesnego cłeka. Dziękujemy Matce Bożej Gaździnie Podhala, Królowej Tatr, Pani Fatimskiej, za to Wase Święty Janie Pawle II zawierzenie i godne światu i kozdemu cłekowi pasterzowanie.

 Patronie górskich dziedzin – nasych Tater i Karpat, Święty Janie Pawle II - Módl sie za Nami!

Patronie Nasych rodzin – Wstawioj sie za Nami!

Święty Janie Pawle II -  Patronie Nas – Opiekuj sie Nami!

 Bogu Niech Będą Dzięki!  

 Tekst: Andrzej Gąsienica Makowski

  

Poprzednia strona



Made by All Tech Support - Konrad Kopeć


Home Page

Total visits: 9757226
Online right now: 2


Donate