JQuery Cycle Plugin - Fade In Image

Aktualności - Serwis informacyjny

„Pasterz nie ma potrzeby dzielenia się kimś albo z kimś”. Prapremiera filmu dokumentalnego Wojciecha Jachymiaka „Redyk Karpacki” w Zakopanem.

 Popołudnie w Zakopanem, zwykły dzień – 29 listopada 2013 roku. A jednak w kinie „Giewont” pamiętającym dawne wydarzenia pod Tatrami jest dość tłoczno. Czyżby czekano na jakąś hollywoodzką premierę? Nie tym razem. Ponad sto osób, które przybyły z różnych stron Podhala, Beskidów, Gorców, a nawet Krakowa zasiadło na widowni, by obejrzeć prapremierę filmu dokumentalnego „Redyk Karpacki”. Reżyserem tego obrazu jest nowotarżanin Wojciech Jachymiak. Jest on również scenarzystą tego średniometrażowego dokumentu. Na swoim koncie ma już ciekawe produkcje m.in. „Therion”, „Mitzvah”, „Podziel się swoją nerką”, „Święty ogień”, „Tu jest Polska”.

W kuluarach, gdzie można było skosztować pasterskiego jadła, próbuję wypytać ludzi, czy widzieli wcześniej ten film. Wszyscy zaprzeczają. Ja również nie chciałem oglądać tego obrazu przed oficjalnym pokazem. Lubię „magię” kina, a szczególnie takiego w starym stylu, bez tych współczesnych innowacji - i technicznych, i miejsca oglądania. Tego wymaga obraz dokumentalny.

Na powitanie przygrywa kapela z młodzieżowego centrum „Jutrzenka” w Zakopanem. To są następcy wielkich muzykantów góralskich – Trebuniów, Obrochtów, Karpieli... I właśnie oni otwierają dzisiejszy pokaz filmowy. Po nich krótkie powitanie – księży dekanatu zakopiańskiego, władz powiatowych, radnych, a szczególnie baców i hodowców owiec. Krótkie wprowadzenie przed filmem wypowiada Wojciech Jachymiak. Po nim o „swoim” Redyku Karpackim 2013 mówi Piotr Kohut, który jest głównym bohaterem tego filmowego obrazu, jak określa anons na zaproszeniu.

Mały Jaś gra na rogu. Wzywa na filmowy redyk… Gaśnie światło… i zaczyna się projekcja. Głos, obraz, muzyka…, przeplatają się wzajemnie, podkreślają temat. Nie czuję upływających minut, film wciąga nostalgią i „płynącymi” owcami po połoninach. Na początku próbuję odgadywać miejsca i osoby tej  krótkiej epopei o ludzkim wędrowaniu. Ale rezygnuję i poddaję się opowieści Piotra, a w zasadzie reżysera Wojciecha.

I ta niepokojąca nostalgia, „podbita” huculskim śpiewem i grą na ludowym instrumencie. Na widowni skupienie i wymowna cisza… Pojawiają się końcowe napisy…

Nieśmiałe oklaski, narastające oklaski … , frenetyczne oklaski !

Prowadzący wieczór „cioban” zaprasza ponownie na scenę reżysera i głównego bohatera. Włodarz Powiatu Tatrzańskiego, Andrzej Gąsienica-Makowski wręcza im obu pamiątkowe upominki, związane z regionem i historią pasterstwa. Prowadzący zaprasza publiczność i „bohaterów” tego artystycznego wydarzenia na posiady, czyli dyskusję o filmie i pasterstwie.

- Najpierw chciałbym zadać pytanie Tobie – Wojtku. Pozwałam sobie mówić do Ciebie po imieniu, gdyż znamy się przecież jakiś czas. Dlaczego na początku filmu zacytowałeś słowa Platona:

„Czy starożytne podania mogą zawierać dla nas jakąś prawdę, które? Oto, że w kataklizmach nieraz już nastąpiła zagłada rodu ludzkiego, tak że pozostały tylko nieznaczne jego szczątki. Rozważmy zatem jeden z wypadków, który nastał po kataklizmie. Oto, że ci, którzy uniknęli zagłady, byli to nie więcej niż jacyś górscy ludzie, pasterze gdzieś po szczytach. Ocalały malutkie iskry życia, resztki rodzaju ludzkiego”.

- Zacytowałem słowa Platona, bo Stanisław Vincenz przytoczył je jako motto w swojej książce „Na wysokiej połoninie”. On opisuje dawną Huculszczyznę, a ja, idąc za myślą Platona, wziąłem jeden z takich przypadków ludzkości, który wydarzył się właśnie na Huculszczyźnie. Tam nie ma już pasterstwa. Idę tym tropem i dodaję o rodzie ludzkim to, co jest napisane w Biblii. 

 

Piotrze, moje pierwsze pytanie dotyczy słów, które wypowiadasz w filmie, a które mnie mocno zastanowiły. Mówisz„Pasterz nie ma potrzeby dzielenia się kimś albo z kimś”. Jak to należy rozumieć?

Dzisiejszy świat jest w jakiejś niezrozumiałej pogoni. Ludzie nie zastanawiają się nad sobą, nad swoim życiem, nie widzą drugiego człowieka. A co najgorsze porzucają ziemię, odrywają się od korzeni. Natomiast pasterze codziennie dotykają ziemi, szanują przyrodę, dbają o owce. Pasterz ma wiedzę o ziemi, Bogu, przeszłości, pasterstwie, a też o samym sobie. On to już wie, ale nie pytany, nie zabiera głosu w tych sprawach.

 

Wojtku zestawiasz dwie „krainy”, ukraińską Huculszczyznę i tatrzańskie hale z domieszką rumuńskich połonin. W jakim celu to robisz?

- W Polskich Karpatach i na rumuńskich połoninach pasterstwo jest obecne, a w niektórych  miejscach nawet żywe. Natomiast na Ukrainie pasterstwa nie odnalazłem. Zestawiam te dwa „światy”, by widza wprowadzić w stan głębszej refleksji nad losem ludzkości jako takiej. Na Huculszczyźnie jest jednak jakaś nadzieja. Ona przetrwała w ludziach, którzy żyją w górach.

 

Piotrze, jaki etap wędrówki  Redyku przez Karpaty był najtrudniejszy?

Nie zastanawiałem się nad tym specjalnie, choć w zasadzie najtrudniejsze były te trzy lata przygotowań do Redyku, podczas samej wędrówki były czasem dni łatwiejsze, a czasem trudniejsze. Najważniejsze, że spotkaliśmy wielu ludzi, którzy pomogli nam „z potrzeby serca”. Dziennikarze czekali na jakąś sensację - że ktoś złamie nogę, że wilk zje owcę... A tu „nic” się nie dzieje – idziemy, a owce się pasą. Pytano mnie często którędy idziemy jutro, o której ruszamy i na którą dojdziemy. Ja odpowiadałem, że nie wiem, bo jutro rano przyjdzie lokalny przewodnik i nas poprowadzi. Niektórzy byli oburzeni – Jak to??? To Pan jest głównym organizatorem i Pan nie wie!?!? To była pasterska pielgrzymka do tożsamości – zaufaliśmy ludziom  – i przyjęto nas wszędzie jak pielgrzymów. Projekt nie był finansowany przez żaden projekt unijny – każdy dał z siebie tyle ile chciał – nikt nie miał za nic zapłacone i to że się udało - mimo wielu trudności - jest sukcesem wszystkich, który w jakikolwiek sposób włączyli się do tego wydarzenia.

Po tych krótkich wypowiedziach bohaterów filmu prapremiera w kinie „Giewont” dobiegła końca. W kuluarach jeszcze jakiś czas trwały dyskusje o filmie. Myślę, że przeniosły się one tego wieczora do naszych górskich domów.

Jo mom cichom nadzieje, ze idzie cas poruseństwa wśród baców, juhasów i syćkich, co swój rozum majom. Hej!

P.S.  Film  „Redyk Karpacki” w reżyserii Wojciecha Jachymiaka powstał w ramach programu Filmoteka Małopolska, którego organizatorem jest Województwo Małopolskie. Partnerem projektu był również Powiat Tatrzański oraz Powiat Nowotarski. Producentem filmu jest Uniwersytet Człowieka Ognik. Film został zrealizowany przez Redakcję Filmową OBŁAZOWA.

 

Tekst: Adam Kitkowski

Foto: Wojciech Jachymiak, Piotr Duraj

Polecamy również artykuł na stronie http://gorskiewedrowki.blogspot.com

Poprzednia strona



Made by All Tech Support - Konrad Kopeć


Home Page

Total visits: 7930578
Online right now: 4


Donate