JQuery Cycle Plugin - Fade In Image

Aktualności - Serwis informacyjny

Redyk Karpacki 2013 przeszedł przez Krupówki - znany „deptak” w całej Polsce.

Pisanie tego „odcinka” wymagało choć niewielkiej cezury czasowej, by spojrzeć na ten epizod pasterskiej wędrówki bardziej  historycznie. A cóż to jest historia? To jest przecież teraźniejszość, tylko zdarzyła się „wczoraj”. Wydawać by się mogło, że przejście stada owiec przez Zakopane, a ulicą Krupówki szczególnie, jest czymś kuriozalnym czy nadzwyczajnym. Ale jeśli uświadomimy sobie, że przez dziesiątki lat - od XVII do połowy XIX wieku - ta niewielka górska miejscowość żyła dzięki pasterstwu, to nasze myślenie o wydarzeniu z 9 i 10 sierpnia 2013 roku diametralnie zmieni się. A cóż takiego „normalnego” wydarzyło się w tym czasie pod Giewontem?

Redyk Karpacki, który idzie od 11 maja z Braszowa w Rumunii do Czech, dotarł do Zakopanego. Czterech pasterzy, reprezentujących 3 kraje karpackie – Polskę, Rumunię i Ukrainę idzie z owcami starym szlakiem pasterzy wołoskich na pamiątkę dawnych wędrówek tego ludu południowymi stokami Karpat. Ta wędrówka trwała kilka stuleci i zakończyła się w Czechach ok. 1513 roku. Wołosi nie poprzestali wyłącznie na pasterstwie. W średniowieczu tworzyli podstawy Wielkiej Wołoszczyzny, a następnie wspólne państwo z Bułgarami, po rozbiciu którego przez armię Bizancjum, zmuszeni byli migrować do Wołoszczyzny i Mołdawii. W XII w. na skutek ekspansji osmańskiej zmuszeni byli do podjęcia dalszej wędrówki - najpierw do węgierskiego Siedmiogrodu, a następnie, ze spustoszonego przez Tatarów Maramureszu wędrowali ze stadami na Ruś Halicką. W późniejszym czasie wędrowali na tereny dzisiejszej Ukrainy, Słowacji, Polski. Ich transhumancyjna peregrynacja zakończyła się w XVI w. na terenie tzw. Morawskiej Wołoszczyzny.

Zanim Redyk dotarł do Zakopanego i przeszedł przez słynny „deptak” przechodził przez wiele regionów i miejscowości. Wyruszył z Transylwanii, spod Braszowa i gościł w rumuńskiej Sighisoarze, przechodził przez region Maramuresz, był w ukraińskim Rachowie, przechodził przez krainę Hucułów – Wierchowinę, był w Wetlinie i przechodził przez Bieszczady, w Krempnej w Beskidzie Niskim, w Tylmanowej w Beskidzie Sądeckim, w Ochotnicy, wędrował przez Gorce i region Spisza, by od 8 do 11 sierpnia przejść przez Podhale.

Najważniejszym momentem „wędrówki” przez Podhale było pojawienie się Redyku Karpackiego pod Giewontem i przejście dawnym szlakiem pasterskim, który prowadził z Kuźnic na Polanę Szymoszkową, czyli musiał przechodzić przez Krupówki. Zatem pojawienie się pasterzy z owcami w letnie popołudnie (dobrze, że wcześnie „zdrowo” popadało), 9 sierpnia 2013 roku na Krupówkach nie było jedynie atrakcją turystyczną czy spektakularnym wydarzeniem medialnym. Było to wydarzenie kulturowe – przywrócenie dawnego rytu miejscowości leżącej w górach, Tatrach i społeczne – podniesienie rangi pracy pasterzy  i hodowców owiec w Polsce, kraju od wieków rolniczo - przemysłowym. Było to również wydarzenie, szczególnie dla ludzi myślących filozoficznie o życiu, „bioetyczne” – podpowiadające współczesną drogę człowieka – od natury przez pracę i wiarę - do kultury.

Tak na marginesie, kiedyś przez słynny, zakopiański „deptak” jeździł miejski autobus i samochody osobowe, a dziś i tak, o zgrozo!, jeżdżą co chwilę jakieś „uprzywilejowane” pojazdy i nikt z rodziców spacerujących z małymi dziećmi nie oburza się, nawet nie dziwi się?! Odnalazłem zdjęcie zrobione przez zakopiańczyka, Stanisława Momota ok. 1975 roku, przedstawiające nową „atrakcję” dla turystów – owce na Równi Krupowej.

Redyk Karpacki przeszedł na Podhalu przez kilka miejscowości pasterskich, np. Jurgów, Małe Ciche, Dzianisz i kilka miejscowości gazdowskich (rolniczych), np. Kościelisko, Chochołów. To wędrowanie przez Skalną Ziemię i Zakopane, obecnie miejscowość wypoczynkową, dało asumpt do myślenia perspektywicznego, ale z zachowaniem tożsamości historycznej i kulturowej - jakże ważnego regionu (Podhala) dla tożsamości – Małopolski, a nawet całej Polski!

 Pojawienie się korowodu pasterskiego na ulicach Zakopanego było także barwnym wydarzeniem folklorystycznym. Przejście muzykantów z Zakopanego, śpiewaków z Poronina i śpiewaczek z Bustryku, gazdów z owczarkami podhalańskimi, przejazd wozów konnych ze sprzętami pasterskimi czy przejście baców, juhasów z kierdlem 300 owiec zgromadziło setki turystów, którzy niejednokrotnie mogli - pierwszy raz w życiu! - dotknąć żywej owcy i prawdziwego pasterza.

 Wieczorne spotkanie na Równi Krupowej w Zakopanem zgromadziło, o dziwo!, dużą część społeczności lokalnej i wiele osób wypoczywających pod Giewontem czy na Podhalu. Obecność na scenie - w jednym symbolicznym miejscu i o jednym czasie - baców tatrzańskich w osobie Jędrzeja Gala-Zięby, pasterzy Karpat – w osobie Piotra Kohuta, duchowieństwa – w osobie ks. dziekana Bogusława Filipiaka, rządu RP – w osobie Ministra Pracy i Polityki Społecznej Władysława Kosianiaka-Kamysza, wiceprzewodniczącego Komisji Rolnictwa w Parlamencie Europejskim – posła Czesława Siekierskiego, samorządowców – w osobie starosty tatrzańskiego Andrzeja Gąsienicy-Makowskiego, działaczy związkowych i społecznych – w osobie Jana Pawlikowskiego, pozwoliła na skierowanie do wszystkich odpowiedzialnych za rolnictwo – fundament egzystencji narodu, a szczególnie za pasterstwo i hodowlę w górach, na odczytanie „Odezwy – zawołania pasterskiego”, w której zawarto takie słowa:

Dbając o ochronę piękna przyrody górskiej, zważywszy na możliwość rozwoju i życie w terenach górskich, gdzie biją  źródła wód naturalnych:

 - Wzywamy wszystkie instytucje międzynarodowe i władze państwowe Rzeczypospolitej Polskiej, do  zapewnienia życia i rozwoju w terenach górskich przez wsparcie i promowanie rodzinnej gospodarki rolnej i jej produktów.

 - Apelujemy o to, by szczególną pomocą i opieką otoczona była gospodarka hodowlana, z hodowlą owiec na czele, by dokonano koniecznych zmian prawnych w tym zakresie.

Owce bowiem są naturalnym, pierwotnym sprzymierzeńcem przyrody. Zanikanie gospodarki pasterskiej to śmierć dla górskiej przyrody! Zachowanie różnorodności biologicznej i krajobrazowej  w górach jest dla nas wszystkich naczelnym zadaniem! 

Pasterstwo - to krajobraz gór, to fundament kultury góralskiej. Górskie położenie, piękna tradycja pasterska, którą pamiętają jeszcze starsze pokolenia mieszkańców Tatr, Beskidów, Gorców, Pienin  i Bieszczad oraz znaczący wzrost atrakcyjności naturalnych produktów i kultury góralskiej w świecie, przekonują nas, że pasterstwo jest naturalną bazą do budowania atrakcyjności turystycznej i siły gospodarczej tych regionów...

Tę odezwę w imieniu pasterzy, a także hodowców tatrzańskich i beskidzkich odczytał góral z Zakopanego, obecnie radny Sejmiku Małopolskiego, Franciszek Bachleda-Księdzularz.

Pod tym apelem podpisało się w tym dniu kilkaset osób. Można to nadal uczynić w siedzibie Starostwa Powiatowego w Zakopanem, ulica Chramcówki 15.

„Pasterskie spotkanie na polanie”, tak nazywała się zakopiańska impreza towarzysząca Redykowi Karpackiemu, zostało okraszone występami znanych artystów z Podhala – Jana Karpiela-Bułecki z kapelą, Krzysztofa Trebuni-Tutki z „Małymi Trebuniami” , Rodziny Lassaków i gościnnie grających z nimi: Andrzeja Obrochty-Bartusia i Józefa Gąsienicy-Brzegi, Michala Smetanky ze Słowacji. Wieczorne granie zapowiadali: Zofia Stanuch i Andrzej Jakubiec. Wieczorne spotkanie było również wydarzeniem towarzyskim, po wielu latach spotkali się Podhalanie i „Zakopianie”, którzy od pokoleń żyją pod Tatrami.

To było wydarzenie, które mogło obudzić ducha wspólnoty tatrzańskiej – być może obudziło?, gdyż Redyk to przede wszystkim spotkanie ludzi. A na pewno przypomniało jak drzewiej bywało pod Giewontem i komu przede wszystkim zawdzięczmy walory krajobrazowe Tatr.

Tekst i foto: Adam Kitkowski                                                                                                                    

 

Poprzednia strona



Made by All Tech Support - Konrad Kopeć


Home Page

Total visits: 8900592
Online right now: 4


Donate