JQuery Cycle Plugin - Fade In Image

Aktualności - Serwis informacyjny

Zrozumieć Redyk Karpacki

Wszechświat jest wędrówką. I kiedy zamilkną kroki - świat przestanie istnieć

Wędrowanie człowieka, w swym najdoskonalszym wymiarze, jest próbą zaspokojenia jego potrzeb i „braków”,  szczególnie braku miłości, piękna i prawdy.

W naszej codziennej świadomości funkcjonują między innymi  pojęcia - owieczki, pastuszkowie, stajenka - w kontekście tradycji i w kontekście religijnym, szczególnie Świąt Bożego Narodzenia. Nie zagłębiamy się jednak w dawne (archetypiczne) znaczenie tych słów i w ich pochodzenie, nie mówiąc już o takich pojęciach jak: pasterz, owca, stado, szałas.

Aby zrozumieć jaką symbolikę niesie ze sobą  „Redyk Karpacki 2013” trzeba jednak „wejść” w głębię tego zdarzenia, choćby przez odnalezienie dawnych, archetypicznych znaczeń i symboli związanych z tym projektem. Jak zwykle śpieszący się współczesny człowiek korzysta z medialnego przekazu „w pigułce” lub przekazu intencyjnego - czasem sterowanego lub jeśli ma wiedzę na dany temat, nie korzysta z niej w sposób refleksyjny, tylko „czuje się” poinformowany.

Powracam 
do czasów dalekich 
a bliskich 
co dźwięczą we mnie
pasterskim echem…
 
Zakorzeniam się
w tamtym czasie
praojców gór
co do Nas szli…

 

Projekt „Redyk Karpacki – Transhumance” jest frazą o złożonym znaczeniu. Nie dość, że zawiera archaiczne (dawne) słowo  (występuje ono w gwarach terenu Karpat), to jeszcze musimy zrozumieć geograficzne pojęcie gór Europy Południowo-Wschodniej. A do tego pojawia się dopowiedzenie, zaczerpnięte z języka łacińskiego .

Jeśli pochylimy się refleksyjnie nad zwrotem (frazą): owca z pasterzem przy szałasie, to zaczynamy rozumieć, że chodzi o współistnienie człowieka z przyrodą górską, którego podstawowym (pierwotnym) zajęciem jest doglądanie udomowionych zwierząt w ich naturalnym środowisku. Co prawda słowo szałas (gwarowe: koliba) zapożyczone jest z języka wołoskiego (węg. kaliba, rum. sălaş ), ale było to na tyle dawno (XVI wiek), że jest to wyraz, w naszej świadomości, bez mała rodzimy. Dla pasterza najważniejszym miejscem jest właśnie szałas (w gwarze podhalańskiej: koleba, bacówka). To jest środek świata, z którego wyznacza on azymut przestrzeni, czasu i celów życiowych. Jeśli zrozumiemy ten zwrot stylistyczny, to następna refleksja powinna dotyczyć wytworów rąk ludzkich „na szałasie” – czy to prostej codziennej pracy przy mleku, serze, wełnie, czy rzemieślniczej związanej z wyrobami z drewna, np. instrumenty pasterskie, skóry, np. opaski zbójnickie czy wreszcie pracy duchowej, czyli twórczości artystycznej ludzi gór, np. tańca, muzyki, śpiewu.

Każda z tych sfer ludzkiej egzystencji pasterzy trnshumancyjnych nie niszczy w nich rytu człowieka wolnego (gwarowe: ślebodnego), którego jedynie ogranicza Prawo Boskie i przywiązanie do jednego stada (gwarowe: kierdla) owiec.

                           
Budzę i sączę
tożsamość
smakuję ciepła
swobody dni…
 
Redykam się myślami     
co po niebie się pasą
dotykam przestrzeń
tęskni las…

I wreszcie przychodzi zrozumieć słowo . Należy je łączyć etymologicznie z człowiekiem wędrującym, co w naszym rozumieniu problemu dotyczy pasterza w drodze. Taki wędrowiec to człowiek zbierający i przyswajający wiedzę regionu, przez który przechodzi, to człowiek głoszący nowiny „ze świata”. Pasterz wędrujący, czyli transhumancyjny, to człowiek otwarty na spotkanie z inną, często odmienną grupą etniczną. Ten wędrowiec nie boi się „filozoficznej” konfrontacji poglądów.  Oczywiście pasterz transhumancyjny nie jest nomadą, wandalem czy rolnikiem. Jego życiowa droga „rozpina się” między antycznym Odysem a biblijnym św. Janem. Dzisiejsze prawo agrarne, prawo ochrony obszarów naturalnych czy zarządzenie lokalne próbują pozbawić pasterzy przymiotu transhumancyjny, czyli próbują ograniczyć jego swobodne przemieszczanie się.  Poza Rumunią pasterstwo transhumancyjne można spotkać jeszcze w Jordanii i Turcji.

 

Szukam źródła
i słucham
Laski pasterza
co na ziemi gra
nuty pradawne i Twoje
 
Szumi czas…
Odkrywam prawdę
To Pan prowadzi
i na nowo wskrzesza 
miłość pasterską 
w  każdym z Nas…

 

Współczesny człowiek, ten z XXI wieku, nie do końca rozumie archetyp (czytaj: pochodzący z Karpat). Raczej przemawia do niego archetyp , np. kurort alpejski, alpinista, fiołek alpejski, itp. Karpaty przez swoją „dezintegralność” polityczną, np. Austro-Węgry kontra Rosja czy Unia Europejska kontra Ukraina, religijną, np. katolicyzm kontra prawosławie nie tworzą od kilkuset lat wspólnoty - „integralności” w tym stopniu co Alpy czy nawet Pireneje. A jest paradoksem, że właśnie w Karpatach żyje więcej narodów niż w jakichkolwiek górach świata.

Współczesny człowiek nie rozumie, że droga życia jest wyzwaniem trudnym, ale koniecznym. A do tego droga życia to ciągle wybieranie kierunku wędrówki. Dziś ludzie posiedli wiedzę teoretyczną, często w stopniu doskonałym, ale przez całe życie nie zaznali szczęścia wędrowania – nie poznali widoków po drodze, nie spotkali ludzi na szlaku, nie poznali siły sprawczej w przyrodzie (czytaj: Stwórcy).Warto sięgnąć do biblijnej historii Abrahama, któremu Stwórca dał polecenia: Wyjdź!, Idź! Idź dla siebie! Słowo wzywa go do drogi, i to do drogi, która jest znana tylko Bogu. Abraham nie wie (na  razie) dokąd idzie, ale idzie w zaufaniu wzywającemu go Słowu Boga. W uszach, w myśli, w sercu niesie obietnicę Stwórcy. Pamięta Słowo, które opisuje jego (Abrahama) przyszłość.

Dzisiejsza wędrówka z owcami – pasterstwo transhumancyjne - nie jest tylko „prozaicznym” przypomnieniem dawnej wędrówki Wołochów. Jest w gruncie rzeczy spotkaniem ludzi gór – pasterzy, rzemieślników, rolników, przewodników, artystów. Tak jak dawniej, jest ona także mierzeniem się z losem. Dzisiejsi pasterze - bacowie kultywują takie same obrzędy, zwyczaje jak ich dawni przodkowie, np. odganianie złych mocy, mieszanie owiec przed wyjściem z redykiem. Stają przed identycznymi wyzwaniami – choroba, strata owiec, samotność w górach, strach przed niedźwiedziem. To nie jest praca ani łatwa, ani przypadkowa. Dla jednych górali jest to powołanie, a dla innych zew natury. Ale każdy z nich podchodzi do pasterstwa z pasją.

Redyk Karpacki 2013 jest próbą przywrócenia równowagi w tym zakresie, bo - jak napisałem we wstępie - wędrowanie człowieka jest próbą zaspokojenia jego potrzeb i „braków”,  szczególnie braku miłości, piękna i prawdy.

  

Autor: Adam Kitkowski, maj – lipiec 2013

W tekście wykorzystano przemyślenia bp Grzegorza Rysia i poezję Andrzeja Gąsienicy- Makowskiego.

Poprzednia strona



Made by All Tech Support - Konrad Kopeć


Home Page

Total visits: 9756084
Online right now: 2


Donate